• Wpisów:27
  • Średnio co: 73 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 00:04
  • Licznik odwiedzin:1 525 / 2054 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak dawno mnie tu nie było. Przepraszam. Postaram się naprawić.
 

 
"Out of my mind, gun up to the mouth
No pretension, execution, live and learn
Rape and turn
Fret not family, nor pre-judged army
This is for me, and me only, cowards only
Try it
Don't you try to die, like me
It's livid and it's lies and makes graves
It's not worth the time to try, to replenish a
rotting life
I'll end the problem, facing nothing, f**k you off,
f**k you all
Tortured history, addict of misery, this exposes me
for weakness is a magnet - watch me do it
Graves descending down
Why would you help anyone who doesn't want it,
doesn't need it, doesn't want your s**t advice
when a mind's made up to go ahead and die?
What's done is done and gone, so why cry?"
 

 
I have nice day.
 

 
Zamknij moją dłoń w swojej dłoni. Nie puszczaj. Nigdy. Po prostu bądź. Nie odchodź. Jesteś wszystkim, nic innego nie mam. Potem przytul mnie do swojej piersi i pozwól mi wsłuchać się w bicie Twego serca, pocałuj mnie w czoło, powiedz, że jestem bezpieczna i kochana. Daj mi nadzieję.
  • awatar jelonek paranoidalny: Licząc na to samo wiem, że nadzieja stanowi raczej nonsens, który złączony z przywiązaniem bywa zabójczym. A jednak, za wszystkie promienie światła wystarcza jeden uśmiech ukochanych ust i wyszeptane półszeptem "kocham".
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Boisz się, ale nic na to nie poradzisz. Pogodziłeś się z faktem, że to co się teraz dzieje w Twoim życiu pozostawi po sobie nie odwracalne skutki w Twojej psychice. Nawet już nie walczysz, po prostu siedzisz cicho w koncie i patrzysz uważnie jak wszystko się pomalutku rozpada.
 

 
-Are you okay?
-Yes.
-Really?
-Nope.

Czuję, że pomału umieram.
 

 
Stępuje na ziemię wielka chmura niepewności, niepewności do marzeń, do pragnień, do wszystkiego. Kabum i ginę?
 

 
Gorąca czekolada, ciepły kocyk, ciepła bluza. Nadal trzęsę się z zimna, może czas na dobry film, albo serial. W sumie czemu nie.
Jeśli się nie rozchoruję to będzie to cud.
 

 
Utrzymując się na resztkach sił toczę się przez świat. Zatrzymuję się, odgarniam włosy z twarzy, która nie jest w dobrym stanie, niepewnie rozglądam się na boki i ruszam dalej. Ból rozsadza mi brzuch. Krzyczę z bólu. Padam na ziemie, spoglądam w górę, ale nic nie widzę. Powieki mi opadają. Czy w tym momencie, któraś część mnie umiera?
 

 
Radość, szczęście i spokój ducha. Jakże piękne uczucia. Tęskniłam za nimi. Mamy "wiosnę" pomimo tego, że na dworze leży jeszcze śnieg ja czuje się dobrze. Brakuję mi jedynie tego ciepła i słońca. Miejmy nadzieję, że niedługo śnieg zniknie i będzie zielono.

Nikotyna zawarta w moim małym słodkim bohaterze uspokaja mnie jeszcze bardziej.
  • awatar Gość: Świetny blog! <3 Zapraszam do siebie, miło by mi było gdybyś dodała mnie do obserwowanych czy znajomych ;)
  • awatar ♥ eMka ♥: Zapraszam do mnie wielka wyprzedaż ; ciuchy , buty , telefony . Moze akurat wpadnie Ci coś na prawdę tanio :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Boję się ....
 

 
Mamy marzec, na dworze pada śnieg, a herbata straciła swój wyrazisty smak i stała się jakaś mdła. Siedzę skulona na krześle i wgapiam się w świat za oknem. Dziękuję dlatego kto wymyślił olejki zapachowe. Teraz w moim pokoju unosi się zapach polnych kwiatów. Ach.. zapach dzieciństwa, tego beztroskiego. A teraz...? Teraz nawet boje się wychodzić z pokoju. Boję się ludzi. To mnie przeraża. Świat mnie przeraża.
 

 
Mamo, potrzebuje psychologa.
 

 
Tak cieplutko na dworze, słońce świeci, ptaszki śpiewają. Świat jest piękny. Dawno nie miałam tak pozytywnego nastawienia. Uśmiecham się sama do siebie. Jestem szczęśliwa, aż tak bardzo, że nie wiem co pisać.

"Gdzie kwitnie kwiat – musi być wiosna, a gdzie jest wiosna – wszystko wkrótce zakwitnie."
  • awatar jelonek paranoidalny: Widzę, że wiosna wpływa motywująco na wiele osób i jestem niezmiernie szczęśliwa, tym bardziej, że mnie też owo zaczyna się udzielać. Słońce igrające z twarzą dodaje odwagi by mówić, że jest się szczęśliwym, nieprawdaż?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Promienie słońca wpada przez okno do pokoju i rozcina moje źrenice. Zasłaniam okno. Ale one nadal wpada do pokoju. Chce mi pokazać, że idzie wiosna, że trzeba się cieszyć. Ale ja nie mam ochoty. Ten rok okazuje się być dla mnie pechowy. Nie mam ochoty na tańce, uśmiech, skakanie z radości czy śmianie się do łez. Nie mam ochoty na spotkanie się z ludźmi. Dzisiaj chcę posiedzieć sama. Wolę rozmyślać nad tym co było. Wiem, że to nie ma najmniejszego sensu i lepiej byłoby gdybym wyszła do ludzi. Ale po prostu nie chcę. Odeszła kolejna osoba, która była dla mnie ważna i świeciła przykładem. Mimo tego, że widzieliśmy się raz na rok, czy nawet rzadziej, byłam mocno przywiązana. Czas przyznać, że do wielu ludzi jestem przywiązana. I boli mnie jak odchodzą. Boli mnie również fakt, że nigdy już ich nie zobaczę. Mijają minuty, godziny w innych przypadkach dni, miesiące bądź lata. A ja co? A ja nadal nie mogę przyjąć do wiadomości tych informacji, które kończą się słowami "nie żyje". Nie potrafię się już nawet wysłowić. Plącze mi się język, a łzy płyną bez blokady. Brudne ślady na mojej twarzy od tuszu zasychają. Nie mam siły na świat ani na ludzi. Mój słaby punkt? Strata na jakikolwiek sposób osoby, która jest dla mnie ważna. No ale dla niektórych osób jestem pełna podziwu. Mimo tego co ich spotykało, mimo wszystkich chorób i tego co w nich było walczyli. Walczyli o to co najpiękniejszego mogło im się przytrafić. Walczyli o własne życie.
 

 
Jak jest? Jest źle. Jest chujowo. Jest boleśnie. Jest łzawo. Rana na rani. Jest ich coraz więcej. Napady łez. Brak jakiejkolwiek siły żeby je powstrzymać. Nie daje rady ze swoim życiem. One mi ciąży.
  • awatar jelonek paranoidalny: Nadal nie wiem czy lepiej nie czuć nic, czy czuć w nadmiarze gdy tak potwornie boli...
  • awatar Dear Diary <3: Świetny blog :) Zapraszam do mnie i do obserwujących ;) Odwdzięczę się ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Spojrzałam w lustro i nie mogłam uwierzyć co tam zobaczyłam. Małą bladą dziewczynkę, z podkrążonymi oczami, lękiem w oczach. Ona była.. ona była zagubiona w sobie. Zagubiona w tym wielkim świecie. Nie potrafiła już w nim żyć. Wszystko ja przerastało. Bała się ludzi. Bała się wszystkiego i wszystkich. Zauważyłam jeszcze, że miała zapuchnięte od łez oczy. Smutek ogarnął mnie jak to zobaczyłam. Komiczne, bo w dzień kolor cery zdaje się być normalny. Nie było aż tak widocznych worów pod oczami. A na twarzy... na niej gościł uśmiech. W dzień nie było widać po niej, że coś jest nie tak.
No ale teraz jest noc. Nikt jej nie widzi. Zmyła makijaż, zdjęła uśmiech. Ból rozdziera jej klatkę piersiowa. Ma dość samej siebie i wszystkiego.
Jest zwykłą idiotką. Nie potrafi zadbać o to co ma. Coś zyskuje, potem to traci, później docenia, a następnie już tylko żałuje. Żałuje, ale jest za późno by cokolwiek naprawić. Taki jej los. Samotność.
A to wszystko tylko dlatego, że jest zwykła pustą idiotką.
 

 
Wspomnienia ah wspomnienia.
Czym jesteście?
A może kim?
Czy jesteście kroplą wody podczas deszczu?
A może pyłkiem kurzu podczas wiatru.
Wspomnienia..
Dlaczego istniejecie?
Jaki jest wasz cel?
Wspomnienia, wspomnienia.. a może zmieńmy formę.
Wspomnienie.
Liczba pojedyncza, rodzaj męski.
W rzeczywistości, ma postać mężczyzny średniego wzrostu, o ciepłych niebieskich oczach i ciemnych włosach.
Wspomnienie, ah.. moje kochane wspomnienie, proszę zniknij.
  • awatar rootsreggaelove: świetny blog ;) + wbijaj do mnie i jeżeli masz ochotę zapraszam do wspólnej rozmowy :) Będzie mi bardzo miło ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie potrafię powiedzieć co czuję.
Nie potrafię powiedzieć "kocham Cie".
A może po prostu nie potrafię kochać.
Nie potrafię przebywać z ludźmi.
Nie potrafię żyć.
Nie potrafię umrzeć.
Nie potrafię zrobić nic na swoją korzyść.
Nie potrafię również zrobić czegoś na nie korzyść.
 

 
Niesamowity ból.
Czuję go.
Żyję nim.
Nic nie pomaga.
Zbyt duża dawka leków daje się we znaki.
Tracę siły.
Tracę chęci.
Tracę siebie.
Tracę życie.
Z minuty na minutę, jest mnie coraz mniej.
Staczam się.
Upadam na dno.
Umieram.
 

 
Czy czułeś się kiedyś załamany?
Czy czułeś się kiedyś zraniony?
Może czułeś chęć ucieczki.
Może czułeś się odepchnięty.
Może czułeś się zagubiony w ciemności.
Może zostałeś kopnięty kiedy było Ci źle.
Krzyczysz z bólu razem z muzyką, by nikt nie słyszał.
Starasz się, mówić, wrzeszczeć "na pomoc".
Ale nie ma nikogo kto mógłby Cię uratować.
 

 
Pierdolona odległość,
pierdolony brak transportu,
pierdolony brak pieniędzy,
pierdolone warunki pogodowe,
pierdolone wszystko przez co nie mogę być teraz przy Tobie.
Moja pieprzona bezsilność mnie dobija.
Nie jestem w stanie zrobić nic, żeby siedzieć teraz obok Ciebie.
Pierdolona bezsilność, która tworzy mój własny koniec świata.
 

 
Krwawię.
Całe dłonie są we krwi.
Spoglądam na ziemie jak krew tworzy obrazy.
Krwawię.
Słabnę.
Umieram.
 

 
Czasami wystarczy jedno spojrzenie na nie odpowiednią osobę lub rzecz by złamać wszystkie dotychczasowe obietnice i bariery. Możesz wtedy zacząć czuć większą wewnętrzną pustkę niż dotychczas. Twoją głowę przepełniają niepotrzebne myśli, a w sercu tkwią uczucia, które już dawno powinny zniknąć. Ale jednak są, istnieją, rozwijają się, choć nie powinny. Stajesz się bardziej słaba psychicznie. Wszystkie problemy, uczucia i potworne myśli uderzają w Ciebie z większą mocą. Czujesz lęk i brak siły żeby stawić temu wszystkiemu czoła. Giniesz w sobie i już nie zmartwychwstajesz.
 

 
Tonę...
Tonę w myślach.
Tonę w uczuciach.
Tonę w plątaninie tego wszystkiego.
Tonę w realiach tego świata.
Spadam...
Spadam na dno.
Spadam w otchłań.
Spadam w dół ciągnąc za sobą problemy tego świata.
Spadam na dno jeziora, tonę łykając jego wodę.
Do kostki przywiązany mam na łańcuchu głaz z napisem "Twoje błędy."
Ciągną mnie jeszcze głębiej i głębiej.
Brak mi tlenu.
Zatonęłam.
Leżę na dnie.
 

 
Witajcie. Na tym blogu chcę pisać wszystko co leży mi na sercu, w myślach i co dusza podpowiada. Chodzi mi tu względnie o coś typu wiersze, teksty itp.. zapraszam.